uszatka
Tomasz Miler w futrzanej czapce

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Zimowe nakrycia głowy to problem dla wielu mężczyzn. Są dwie przyczyny: nie można być stylowym facetem, nosząc wełnianą czapkę i płaszcz (i najlepiej jeszcze plecak!), ale noszenie kapelusza to dla wielu cały czas zbyt duże wyzwanie. Kiedy zaczyna robić się zimno rozwiązaniem może być kaszkiet, jednak kiedy temperatura sięga -10C, należy wytoczyć ciężką artylerię. Futrzana czapka uszanka powinna załatwić sprawę.

Moją ciężką artylerią jest uszanka z futra króliczego. Futro cieszy się dzisiaj wyłącznie „czarnym PR-em”, ale abstrahując od tego, muszę powiedzieć, że jest to bez wątpienia najcieplejszy materiał z jakim miałem kiedykolwiek kontakt. Cieszę się także z faktu, że jest to rzecz, która przetrwa wiele lat, a nie „jeden lub kilka sezonów”. O to chodzi w elegancji. Myślę, że moja czapka będzie tak samo modna/niemodna (niepotrzebne skreślić) za 15 lat, jak jest teraz. Wiecie już zatem, że uszanka dobrze chroni mnie nawet w temperaturach znacznie poniżej zera, ale nie wiecie jeszcze, że oferuje mi także dwa stopnie formalności, z których chętnie korzystam, odmieniając jej i swoje oblicze bez większego wysiłku!

Czołgista

futrzana czapka uszanka na Tomaszu Milerze

Fot. Łukowicz & Furmańczak

To wersja zdecydowanie mniej formalna, którą również można zastosować do niektórych płaszczy i niemal wszystkich kurtek. Takie założenie czapki budzi już zdecydowanie mniej emocji z uwagi na fakt, że od kilku lat niemal każda sieciówka w Polsce sprzedaje takie właśnie uszanki wykończone plastikowymi imitacjami futra. Niestety w konfrontacji z prawdziwym futrem, plastikowe imitacje wypadają bardzo mizernie.

Breżniew

futrzana czapka uszanka na Tomaszu Milerze

Fot. Łukowicz & Furmańczak

To najbardziej odważny sposób noszenia uszanki, na który decyduje się niewiele osób. Kiedy zakładam moją uszankę w ten sposób, budzę nią chyba olbrzymią zazdrość, ponieważ każdy się za nią obraca! Nie wiem dlaczego…

Zapisz