San Francisco to jedno z moich ulubionych miejsc na ziemi. Całkiem niedawno odwiedziłem je po raz kolejny i jak zwykle nie zawiodłem się ani trochę. Długo myślałem jaką marynarkę przygotować na tę wizytę, chciałem aby było to coś jesiennego, ale z pierwiastkiem słońca, które odzwieciedla charakter tego miasta. Stało się jasne, że szukam ubrania spersonalizowanego – żadna marka przy zdrowych zmysłach nie szyje jesiennych ubrań w słonecznych kolorach, no ale od tego mamy ubrania szyte na miarę 😉San Francisco to kolorowe miasto, które łączy w sobie cechy metropolii i małego miasta z lokalną społecznością. Jest na tyle duże, że znaleźć w nim można mnóstwo cudownych restauracji uznanych na arenie międzynarodowej (i tysiąc innych atrakcji), ale także na tyle małe, że korki są w nim do zniesienia (w porównaniu z Los Angeles czy NY), a wszędzie jest stosunkowo blisko. Oprócz tego to miasto luzu i tolerancji gdzie praktycznie odrazu poczułem się jak u siebie.
Na koniec roku podliczę chyba liczbę dni spędzonych w podróży. Myślę, że w tym roku pobiłem wszystkie rekordy. Prawdę mówiąc to sam straciłem nad tym kontrolę. Chwilę po wizycie w Odessie (gdzie zrealizowałem arcyciekawy projekt, o którym więcej tutaj) byłem już w Paryżu na targach Premier Vision, prosto z których pojechałem do miasta Cognac gdzie odbyłem serię spotkań w sprawie nowej marki koniaku jaką wprowadza do Polski Miler Spirits. Następnie wróciłem do Polski i jak przez mgłę pamiętam wspaniałe spotkanie w Karkonoszach z chłopakami z BestOfWhisky.pl bezpośrednio, po którym wyleciałem z małżonką do USA. Oczywiście wszędzie gdzie byłem eleganckie ubrania były ze mną!

san-franciso-marynarka

Ubrania mówią światu kim jesteś lub kim chciałbyś być. Język, którym mówią nie jest uniwersalny i podlega pewnym różnicom kulturowym, ale generalnie jest zrozumiały w całym zachodnim świecie i niesie ze sobą pewne korzyści, które na wakacjach odczuć można np. wchodząc do restauracji bez rezerwacji czy negocjując jakąś usługę, np. wynajem samochodu. Oczywiście w Polsce, ubrania te pomagają w dalece większym spektrum spraw, ale to temat na osobny artykuł. Tak czy inaczej, ja po prostu lubię nosić marynarki, lubię spodnie na szelki i lubię ubierać się stosownie do okazji, a jeśli chodzi o niezobowiązującą okazję, czyli „szlajanie się po mieście”, to nie ma nic lepszego niż zestaw koordynowany.

marynaka-flanelowa-korpus

Ponieważ w San Fran spędzałem czas wolny, zależało mi bardzo na tym, aby moje ubranie było maksymalnie nieformalne. Oczywiście zacząłem od tkanin. Flanela w takim letnim odcieniu niebieskiego to w sumie dziwny materiał i długo nie wiedziałem co z nim zrobić. Jesienno-zimowy w charakterze i letni w kolorze. Rozwiązaniem tego problemu okazał się październik w słonecznym San Francisco gdzie tego samego dnia może być gorąco i naprawdę chłodno. Oczywiście flanela w tak nieformalnym i radosnym kolorze wymaga odpowiedniego towarzystwa. Tutaj doskonale sprawdziła się koszula MTM z oksfordu w prążek candy stripe oraz krawat z bordowej grenadyny garza grossa i jedwabna poszetka. Całość jest niezobowiązująca, sportowa i mam nadzieję, że nawet dla osób, które nie znają się na elegancji nie wygląda ona jak ubranie „na galowo”. 😉

niebieska-marynarka-czerwony-krawat

W systemie MTM podoba mi się, to że z ubraniem można zrobić prawie wszystko i to w krótkim czasie. Wybrałem sobie szerokość klap (10,5 cm) poprosiłem o przecudną brustaszę z Phoenixa, skośne kieszenie, rozcięte dziurki w rękawach i guziki z orzecha corozo. Guziki te nadają marynarce szczególnie lekki i nieformalny charakter i uważam je za strzał w dziesiątkę!

guziki-marynarka-flanelowa

Jak dość wyraźnie widać na poniższym zdjęciu, marynarka została ozdobiona przeszyciem AMF, które jest MTMowym odpowiednikiem przeszycia ręcznego, które stali czytelnicy widzieli w wielu moich marynarkach bespoke. Takie przeszycie podoba mi się w ubraniach sportowych gdzie zwraca uwagę oglądających jako ciekawy detal. Dość odbrze widać je na poniższym zdjęciu.

miler-san-francisco-profil

Aby podkreślić sportowy charakter marynarki zdecydowałem się także na skośne kieszenie, które nadają ubraniu niezobowiązujący charakter, a dodatkowo wyszczuplają biodra co bez wątpienia przyda mi się podczas wizyty w USA gdzie generalnie turyści nie chudną. 😉 Po powrocie na wagę z pewnością wniosę kilka kilogramów więcej. 🙂

flanelowa-marynarka-bok

Biorąc pod uwagę, że to MTM (ang. made to measure), czyli marynarka uszyta bez żadnej przymiarki, muszę powiedzieć, że jest ona naprawdę dobrze dopasowana. Ważne jest dla mnie także to, że czas oczekiwania na taką marynarkę to 3-4 tygodnie. Wielu klientów odbiło się od pracowni Miler Bespoke Tailoring kiedy dowiedzieli się, że czas oczekiwania na garnitur to 3-4 miesiące, podczas których wykonać trzeba aż 3 przymiarki. W przypadku MTM oczywiście nie można liczyć na porównywalne dopasowanie (żaden MTM na świecie bez przymiarki nie jest w stanie tego zapewnić), ale jak widać efekty są naprawdę niezłe, a czas wykonania o wiele krótszy.

niebieska-marynarka-z-flaneli

Nic nie ukrywam, widzieliście przód… zobaczcie też plecy. 🙂

flanelowa-marynarka-plecy

Mam taką zasadę, że wolę popełniać błędy na sobie niż na klientach i właśnie dlatego szyję dla siebie na potęgę. Właśnie dlatego uszyłem też tytoniowe spodnie. W sumie to mam już jedne tytoniowe spodnie bespoke z pięknym ręcznym wykończeniem, ale w tym przypadku naprawdę spodobała mi się tkania, która jest lekko satynowana (nie widać na zdjęciach) i bardzo sprężysta. Uwierzycie, że zarówno marynarka jak i spodnie (umiejętnie złożone) odbyły 4 loty, a w tym jeden nad Atlantykiem) i założyłem je bez prasowania. Na spodniach widać w zasadzie tylko delikatne zagniecenia na podbrzuszu, które IMO są pomijalne.

niebieska-flanelowa-marynarka
brazowe-spodnie-przod
brazowe-spodnie-bok

Z tego co mówi mi aplikacja w telefonie, w Polsce jest teraz 5C. Wyciskam co mogę z ostatnich chwil ciepła tego roku. Przejechałem już z żoną całą Kalifornię, a słowa te piszę już w Nowym Yorku. Więcej na temat całej podróży dowiecie się na moim Facebooku, Instagramie i Snapie (Tom_Miler).

BTW –> Wybaczycie zdjęcia telefonem? Po raz pierwszy zrezygnowałem z wakacji z aparatem na rzecz zdjęć iPhonem… Kilka razy zabrakło mu możliwości, ale ogólnie nie żałuję!