Powoli zbliża się lato, a wraz z nim – sezon ślubny. Panowie, którzy zadowolą się garniturem MTM (ang. made to measure) lub RTW (ang. ready to wear) mają jeszcze trochę czasu na dokonanie wyboru, ale i tak warto wiedzieć już teraz, jakich pomysłów i inspiracji dotyczących ubrań należy zdecydowanie unikać. Ja swój ślub mam już za sobą i pomyślałem, że warto podzielić się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami dotyczącymi ubrań w tym niezwykle ważnym dla każdego dniu.

To pierwszy z serii wpisów o męskich ubraniach ślubnych. W Internecie łatwo znaleźć artykuły ekspertów-teoretyków, którzy opisują formalne ubrania ślubne, bazując na zdjęciach historycznych lub zdjęciach celebrytów. Postanowiłem, że ciekawie będzie zmienić tę konwencję i opowiedzieć o ubraniach ślubnych noszonych na własnej skórze.

Olga i Tomasz Miler w dniu ślubu

Fot. MEME Studio

Uznałem też, że próba obrazowania opisywanych poniżej ubraniowych kataklizmów zdjęciami osób trzecich byłaby zabiegiem, który z pewnością zwiększyłby atrakcyjność wpisu, ale świadczyłby też o wybitnie niskim poziomie mojego bloga. Jeśli naprawdę musicie zobaczyć, aby uwierzyć, wystarczy skorzystać z wyszukiwarki internetowej – bez trudu znajdziecie przykłady poniżej wypunktowanych, regularnie powtarzanych błędów.

—–

O serii „Ubraniowy Poradnik Ślubny”

Biorąc ślub zmierzyłem się chyba ze wszystkimi problemami ubraniowymi (i nie tylko 😉 ) związanymi z tym wspaniałym dniem. Dzięki wykonywanej pracy wiem o ubraniach trochę więcej niż inni i pomyślałem, że warto podzielić się doświadczeniami, przemyśleniami i wiedzą, aby pomóc innym mężczyznom wyglądać wspaniale w ten wyjątkowy dzień. Całą swoją wiedzę zawarłem w niniejszej serii artykułów.

—–

A teraz przeczytajcie już jakich błędów, moim zdaniem, powinien unikać każdy mężczyzna kroczący po ślubnym kobiercu. Mając na uwadze, jak niezwykle rzadko widuje się dobrze ubranych panów młodych, siłą statystyki ten artykuł może być bardzo bolesny dla wielu mężczyzn, którzy być może popełnili już któreś z opisywanych niżej faux pas na swoich ślubach. Uważam jednak, że opublikowanie go jest absolutną koniecznością, ponieważ co roku przybywa mężczyzn, których można nawrócić na drogę klasycznej elegancji 🙂

Błąd #1 Radosna twórczość

Istnieją momenty w życiu, które wymagają kreatywności w doborze ubrań, ale Twój ślub do nich nie należy. Doborem ubrań dziennych rządzą ogólnie zdefiniowane zasady, które można luźno interpretować, a odstępstwa od nich często uchodzą na sucho. W świecie elegancji formalnej sprawa staje się dalece bardziej złożona, ponieważ opisują ją zasady, które są po prostu żelazne. Ustalono je na przestrzeni wieków i zrobiono to na podstawie tego, co jest ważne w sposobie postrzegania osoby noszącej ubranie formalne przez innych. Czy uważasz, że Twoja spontaniczna pomysłowość pomoże Ci wpaść na coś lepszego? Szanse są naprawdę małe. To właśnie dlatego, planując swoje ubrania ślubne, konieczne jest postępowanie zgodne z zasadami klasycznej męskiej elegancji. Nie zrozum mnie źle, nie oczekuję abyś nosił cylinder, laskę i zegarek na łańcuszku. Na swoim ślubie możesz zupełnie poprawnie wystąpić w zwykłym ciemnym garniturze! Pamiętaj jednak, że najgorsze, co możesz zrobić, to spróbować udowodnić światu, że zawsze jesteś „na luzie” i podchodzisz to tego z takim „fajnym dystansem”. Ślub to wyjątkowy dzień, więc ubierając się na tę okazję, chcesz to podkreślić – logiczne. W tym świetle jest chyba oczywiste, że każdy dodatek, który ma sprawić, aby Twój strój był mniej formalny, to po prostu całkowity brak logiki, który bezlitośnie manifestuje fakt, że noszący ulega modzie, która przecież, w przeciwieństwie do elegancji i małżeństwa, jest chwilowa.

Błąd #2 Koordynacja dodatków z suknią Panny Młodej

O tym, że mężczyźni, którym ubrania wybierają kobiety nie są ubrani, tylko przebrani, można by pisać książki. Twoje ubranie mówi światu o tym, kim jesteś. Jeśli za jego doborem stoi Twoja osobowość, nosisz je ze swobodą i przyjemnością, manifestując tym samym (nawet nieświadomie) spójność i pewność siebie. Pozwala to z łatwością mierzyć się ze wszystkimi stresogennymi sytuacjami w życiu, także ślubem. Jeśli jednak wyborów za Ciebie dokonuje Twoja przyszła żona, która życzy sobie abyś śmietankową koszulę w kolorze jej sukni lub nosił w butonierce (dziurce w klapie marynarki) brzoskwiniowy kwiatek z jej bukietu, efekt, o którym piszę powyżej po prostu nie wystąpi.
Koordynacja ubrań między panem młodym i panią młodą jest w pewien sposób pociągająca. Jednak czy naprawdę trzeba wybrać sposób tak banalny żeby pokazać światu, że coś Was łączy? Każdy z uczestników Waszej uroczystości wie, kto bierze ślub – nie musicie się dodatkowo oznaczać. Zdobądź się na odwagę i wybierz swoje ubrania samodzielnie!

Błąd #3 Ubrania wieczorowe założone w dzień

Brałem już udział w szyciu wielu garniturów ślubnych, przez co siłą rzeczy rozmawiałem z wieloma parami młodymi, które przedstawiały mi swoje wizje ubrań noszonych podczas ich uroczystości. To naturalne, że zawsze kierowała nimi chęć uświetnienia tego dnia. Nic więc dziwnego, że wielu gentlemanów pytało mnie o smoking lub frak, który można by założyć na ślub, aby uniknąć noszenia w ten dzień pospolitego garnituru. Nie wolno jednak zapominać, że ubrania wieczorowe, jak nazwa wskazuje, nie służą do noszenia w ciągu dnia. Kolor czarny nabiera bowiem swojego prawdziwie dostojnego charakteru w świetle sztucznym, podczas gdy w świetle dziennym ustępuje pola ciemnym granatom i grafitom. Zatem, aby nosić ubrania wieczorowe na swoim ślubie, trzeba założyć je po „odzieżowym zmroku”, za który uznaje się godzinę 18, lub wziąć ślub w ubraniu stosownym do pory dnia (garniturze, strollerze lub żakiecie), a później przebrać się w ubranie wieczorowe. Naprawdę lepiej jest założyć wspaniale dopasowany grafitowy lub granatowy garnitur okraszony odpowiednimi dodatkami i nosić go zarówno podczas ślubu i wesela, niż przez resztę swoich dni trzymać na szafce zdjęcie ze ślubu, na których paradujesz przed kościołem w wieczorowym ubraniu… w samo południe.

Błąd #4 Poproszę ojca żeby zawiązał mi krawat…

Wśród lwiej części mężczyzn, „sztuka” wiązania krawata przechodzi z ojca na syna. Do określenia tego jak dziedziczą się węzły krawatowe najlepiej posłuży genetyczny termin „dominacja pełna”. Jeśli węzeł stosowany przez dziadka pana młodego to podwójny windsor, niemal zawsze stosuje go także jego ojciec, a później on sam. Choć jeśli zagłębisz się trochę w informację o tym, jak wiązać krawat zobaczysz natychmiast, że właśnie ten węzeł wcale nie musi być dla Ciebie najlepszy.
Jeszcze gorzej robi się jednak, kiedy Pan Młody w ogóle nie potrafi wiązać krawata i liczy na to, że zrobi to za niego ktoś inny bezpośrednio przed ceremonią (sprawa brzmi banalnie, ale taka sytuacja naprawdę występuje nagminnie). Węzeł krawata lub muszki to ozdoba, która znajduje się najbliżej Twojej twarzy i jest kluczowa dla tego, jak Twój wizerunek odbierają inni. A to, w jaki sposób wiążesz krawat lub muszkę, świadczy o tym, kim jesteś. Węzły pozwalające z powodzeniem zawiązać krawat lub muszkę nie są trudne, ale wymagają odrobiny wprawy. Nie ma takiej możliwości, abyś opanował je w ślubny poranek dzięki filmowi instruktażowemu znalezionemu na YouTube. Mając to na uwadze, kup muszkę lub krawat najpóźniej miesiąc przed ślubem i ćwicz tak długo, aż będziesz zachwycony z efektu. I jeszcze jedno – jeśli planujesz nosić pod szyją gotową muszkę, która jest zawiązana na stałe (ang. pre-tied), to równie dobrze możesz wpiąć ją we włosy – zrobi dla Ciebie tyle samo, co pod szyją.

Błąd #5. Stroik z kwiatów wpięty w marynarkę

Jednym z najbardziej dotkliwych ciosów, jakie mogą mi zadać klienci, jest odebranie wspaniałego garnituru, a następnie zdeptanie jego blasku przez udekorowanie go ozdobą, która powstaje ze skrzyżowania goździka noszonego w butonierce oraz poszetki noszonej w brustaszy (to ta kieszonka na piersi). Widziałem tylu panów młodych ze stroikami przypominającymi minibukiety pani młodej lub, co gorsza, nawiązującymi do stroików na samochodach ślubnych (!!!), że brak mi słów, aby wyrazić jak bardzo nad tym ubolewam. Najlepszym kwiatem do Twojej ślubnej butonierki jest biały goździk. Natomiast w Twojej brustaszy powinna pojawić się biała lniana poszetka, której brzegi zostały zwinięte w rulonik i obszyte ręcznie, aby podkreślić jej formalny charakter i szlachetne pochodzenie.

Pamiętaj także, że butonierka może służyć do noszenia goździka wyłącznie, jeśli jest prawdziwa! Oznacza to, że goździk musi przez nią przechodzić, a nie być do niej przypięty bliżej nieokreślonym ciałem obcym (agrafką, drucikiem?!?). Większość marynarek RTW (ang. ready to wear) ma wyłącznie imitacje butonierki. Marynarki w wyższych przedziałach cenowych mają butonierki rozcięte i obszyte maszynową dziurkarką. Z kolei marynarki uszyte przez dobrych krawców mają rozcięte i ręcznie obszyte butonierki, które na odwrocie klapy wspierane są także przez niewielką pętelkę utrzymującą łodygę goździka pod kontrolą.

Pięć opisanych powyżej zasad to pozornie niewiele. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że znalezienie dobrze ubranego pana młodego jest niewyobrażalnie trudne, to również bardzo dużo. Warto zatem dobrze przemyśleć selekcję swoich ubrań noszonych podczas ślubu i wesela. Możliwe, że pomocny w tym okaże się cykl moich artykułów. W kolejnych odsłonach zagłębię się bardziej w techniczne aspekty ubrań ślubnych. Niecierpliwych informuję już teraz, że wszystkie artykuły w tym cyklu na MilerSzyje.pl to:

Do zobaczenia !

Zapisz

Zapisz