Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, kiedy w moich drzwiach staje kobieta i mówi, że chce coś uszyć! Klasyczna damska elegancja to temat, który w Polsce dopiero raczkuje. Nie żeby Paniom brakowało szyku i klasy. Po prostu sieciówki zalane są ubraniami najczęściej niskiej jakości, a to co szyje większość krawcowych w Polsce ciężko jest nazwać haute couture.

Podczas sesji zdjęciowej okazało się, że OW jest tak doświadczoną i piękną modelką, a Kasia Łukowicz tak wspaniałym fotografem, że zdjęcia wyglądają jak milion dolarów! Nie ukrywam, że jestem z tego dumny. Zobaczcie sami.

Olga Miler w białej koszuli

Fot. Łukowicz & Furmańczak

1=3?

Biała koszula jest jednym z najbardziej uniwersalnych elementów garderoby, ponieważ stosując różne dodatki, można z łatwością modyfikować poziom jej formalności. W tym wpisie uzgodniłem z OW 3 stylizacje. Choć to jedna koszula, każdy zestaw buduje inny wizerunek jednocześnie podkreślając jej naturalną urodę OW. Oczywiście w zestawie do biura lub na spotkanie przydałaby się jeszcze marynarka, ale przecież to wpis o koszuli 🙂

Biuro

W tej stylizacji OW ma apaszkę i rozpięty górny guzik w koszuli, co wprowadza odrobinę luzu. Z uwagi na wiek, łatwo można by wybudować skojarzenia, że jest ona np. asystentką lub sekretarką w dużej firmie (ktoś ze znajomych zaproponował nawet stewardessę :P).

Olga Miler w białej koszuli z apaszką

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Niedzielny obiad

Zgadzam się z opinią, że panie nie powinny eksponować dekoltu w sytuacjach biznesowych. Zupełnie inaczej sprawa ma się w sytuacjach mniej formalnych lub w towarzystwie osób, które są nam znane. Przed niedzielnym obiadem z rodziną, ta sama biała koszula, ale rozpięta i ozdobiona sznurem drobnych pereł wygląda bardzo subtelnie i równie elegancko.

biała koszula na Oldze Miler

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Chciałbym też zwórić Waszą uwagę, jak wspaniale dopasowana jest szerokość ramion. Na ich wysokości koszula wygląda jakby owiewała OW, leżąc bardzo swobodnie – nie jest zbyt ciasna ani zbyt obszerna.

Olga Miler w białej koszuli

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Spotkanie biznesowe

Muszka sieje grozę. Boją się jej zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Niepotrzebnie! Muszka pokazuje indywidualizm i podkreśla charyzmę noszącego. Jestem wielkim zwolennikiem muszek, noszę je bardzo często i zachęcam do tego wszystkich. Na zdjęciu OW ma męską muszkę, która buduje biznesowy wizerunek, nie odbierając przy tym ani grama kobiecości. Jest wiele miejsc pracy, w których muszka uszłaby na sucho wyłącznie właścicielom, jednak jest też wiele obszarów biznesu (np. marketing, fashion, rozrywka, IT…), w których dopuszczalna jest pewna dowolność i muszka przystoi każdemu.

Tomasz Miler zakładający muszkę Oldze Miler

Fot. Łukowicz & Furmańczak

OW ma na sobie wełnianą muszkę z końcówkami „diamond”, która ma wydźwięk nieformalny. Wpis o „muszkologii” już niedługo na blogu!

muszka w kołnierzu białej koszuli damskiej

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Jeszcze trochę poprawię…

Tomasz Miler i Olga Miler

Fot. Łukowicz & Furmańczak

… i już można zacząć planować spotkanie z ważnym klientem, pijąc kawę ze stylem 😉

Olga Miler pijąca kawę z białej filiżanki

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Dopasowanie

Według mnie w ubraniu najważniejsze jest to, jak może pomóc w werbalnej i niewerbalnej komunikacji z innymi ludźmi. Wiele osób zainteresowanych elegancją ma obsesję na punkcie dopasowania, kompletnie zapominając o stylu. Uważam, że dopasowanie ubrania jest wyłącznie pewnym fragmentem tego, jaka będzie jego siła w procesie komunikacji z innymi. Mimo to, szyjąc ubrania na miarę należy dbać o to, aby dopasowanie było jak najlepsze. W przypadku OW było to stosunkowo proste z uwagi na modelową figurę. OW jest „klepsydrą” z prostymi ramionami. Krawiectwo lubi takie sylwetki.

Największym wyzwaniem dla krawcowej jest obszycie korpusu. Zaszewki są tutaj niezbędne, aby z przodu dopasować się do biustu, a z tyłu i po bokach do wcięcia w talii. Ponieważ zaszewki nigdy nie są ładne, zastosowaliśmy stebnowanie, aby zwiększyć trochę ich atrakcyjność wizualną (nie jest to dobrze widoczne na zdjęciu).

biała damska koszula

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Z uwagi na duże wcięcie w talii OW koszula ma dwie zaszewki.  Jak widać pozwoliło to na osiągnięcie bardzo ładnie wyglądającego wcięcia w talii. Nie wykluczam, że przy następnych projektach zrobimy jedną głębszą zaszewkę ponieważ u O może być ona wystarczająca.

Tomasz Miler i Olga Miler

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Warto zwrócić także uwagę na obwód mankietów i długość rękawów. Na wielu zdjęciach producentów ubrań pokazywane są rękawy tak wąskie, że swobodne zginanie ramion byłoby w nich niemożliwe. W tym przypadku zadbaliśmy o to, aby rękawy były wąskie i ukazywały okna pomiędzy korpusem a ramionami, ale zostawiliśmy w nich wystarczającą ilość miejsca, żeby możliwe było swobodne zginanie ramion.

Olga Miler w białej kosuzli i czarnej spódnicy

Fot. Łukowicz & Furmańczak

Jeszcze kilka formalności

Na koniec dodam jeszcze, że 99% zdjęć koszul, których dopasowanie na zdjęciach katalogowych wygląda jak „druga skóra”, jest poupinanych z tyłu szpilkami. Na zdjęciach w tym wpisie, OW nie ma absolutnie żadnej modyfikacji koszuli. Oczywiście, co widać na zdjęciach, podczas sesji dbałem o to, aby koszula wyglądała atrakcyjnie  i leżała ładnie – o OW nie musiałem się martwić).

Ponieważ jest to jeden z pierwszych wpisów uwzględniających osoby trzecie, chciałbym wyjaśnić, że komentarze wyłączyłem pod nim celowo. To smutne, ale rzeczywistość pokazuje, że jest wiele osób złorzeczących, które nie mogą znieść, kiedy ktoś robi więcej niż oni. Ich żale wylewają się w postaci wydumanej krytyki. W podobnych sytuacjach odebrałem już (czego bardzo żałuję) radość z wykonanych zamówień dwóm osobom i postanowiłem nie dopuścić do tego nigdy więcej. Komentarze pod ostatnim wpisem na blogu MacaroniTomato pokazują, że problem ten niestety ma wymiar uniwersalny i nie dotyczy tylko mnie.

Nie oznacza to jednak, że nie przygotowałem nic dla osób, które chciałby skomentować mojego bloga! Na wszystkich tych, którzy chcą podzielić się ze mną i innymi czytelnikami opiniami o tym, jak bardzo (nie) podobają się im moje zestawy i projekty, albo po prostu o coś zapytać lub coś powiedzieć, czekają inne wpisy np. tu, tu i tu.

Zapisz